niedziela, 2 października 2011

Rodzaje pomp ciepła

Autorem artykułu jest Tomasz Lipski



W zależności od tego jakim dolnym źródłem dysponujemy i jakiej wielkości działkę posiadamy, musimy wybrać odpowiedni rodzaj pompy ciepła. Zapoznaj się z wszystkimi rodzajami pomp ciepła i wybierz najefektywniejszą pompę dla Ciebie.

Rodzaje pomp ciepła zależą od dolnego źródła, które dostarcza nam ciepło. Dolnym źródłem może być:

Grunt: kolektor ciepła poziomy lub pionowy

Woda: studnia

Powietrze

Odbiornikiem ciepła dostarczanego z dolnego źródła jest najczęściej woda, która jest kierowana z pompy ciepła do górnego źródła, czyli grzejników lub ogrzewania podłogowego. Każdy rodzaj dolnego źródła wymaga zastosowania odpowiedniej pompy ciepła. Istnieją też pompy ciepła, które są w stanie współpracować także z różnymi dolnymi źródłami, na przykład zarówno z kolektorami gruntowymi jak i studnią.

Wybierając pompę ciepła trzeba zwrócić uwagę na jej nazwę, która odzwierciedla zarówno dolne źródło jak i nośnika ciepła do górnego źródła:

Pompy ciepła grunt–woda

Pompy ciepła woda–woda

Pompy ciepła powietrze–woda

W systemie wentylacji mechanicznej z rekuperacją występują też pompy ciepła dogrzewające powietrze. Takie pompy zwane są pompami ciepła na powietrze wentylacyjne wywiewne, czyli z układem powietrze–powietrze.

Pompy ciepła grunt–woda

Z gruntu ciepło pobierane jest na dwa sposoby:

1) Kolektor poziomy

Kolektor poziomy wymaga dużej działki oraz gruntu o wysokiej zawartości wody, iż jest on montowany ok. 2m pod powierzchnią ziemi, tuż poniżej głębokości gdzie grunt już nie przemarza. Na tej głębokości rury polietylenowe są zakopywane w odstępach ok. 80-100cm od siebie. W obiegu zamkniętym rur krąży niezamarzający płyn (alkohol lub glikol) odbierający ciepło z gruntu przekazując je do pompy ciepła. Kolektor poziomy nie może znajdować się pod budynkiem i nie może być oddzielony od atmosfery żadną szczelną nawierzchnią, np. asfaltową lub betonową. Konieczna jest możliwość przeciekania wody opadowej do kolektora poziomego.

2) Kolektor pionowy

Kolektor pionowy jest też zwany sondami pionowymi. Są to głębokie odwierty w głąb ziemi, których zaletą jest bardzo małe zapotrzebowanie przestrzeni na działce i zatem możliwość go instalacji na małych działkach w pobliżu miast, gdzie ceny gruntów są wysokie. Kolektory pionowe to rury z tworzywa sztucznego umieszczone w pionowych odwiertach, których ilość i głębokość ściśle zależy od mocy grzewczej pompy ciepła. W zamkniętym obiegu kolektora pionowego krąży niezamarzający płyn, odbierający ciepło z gruntu oraz wód podziemnych przekazując je do pompy ciepła. W tak głębokich partiach gruntu, zgromadzone ciepło utrzymuje stałą temperaturę przez cały rok i nie podlega ono zmianom atmosferycznym, które panują na powierzchni ziemi. Kolektory pionowe nie wykorzystują wód gruntowych, więc ich poziom się nie zmienia.

Pompy ciepła woda–woda

Pompy ciepła woda–woda wykorzystują wodę głębinową jako źródło dolne do odbierania ciepła. System z dolnym źródłem wody składa się z dwóch studni:

1) Studnia czerpalna: w tej studni zainstalowana jest pompa głębinowa

2) Studnia zrzutowa: w tą studnię trafia woda zrzutowa do chłodzenia

Studnie muszą znajdować się w minimalnej odległości 15m od siebie.

Warunkiem zastosowania studni głębinowych jest odpowiednia pojemność ujęcia wodnego i stopień jego wydajności oraz właściwy skład fizykochemiczny wody.

Pompy ciepła wykorzystujące wodę gruntową w układzie mają najwyższe współczynniki efektywności, ponieważ temperatura dolnego źródła ciepła wynosi przez cały rok około 7-12 ºC.

Pompy ciepła woda–woda dobrze też współpracują z powierzchniowymi zbiornikami wody. Są to jeziora lub stawy o dużej powierzchni i głębokości ok. 3m. W takich otwartych zbiornikach, na głębokości poniżej 2m, utrzymuje się stała temperatura o wysokości ok. 4 ºC.

Na dnie zbiornika wody układa się pętle rur polietylenowych, które odbierają ciepło w taki sam sposób jak poziome kolektory gruntowe.

Pompy ciepła powietrze–woda

Pompy ciepła powietrze–woda są stosowane na działkach na których nie można stosować systemu gruntowego lub wodnego. Pompa ciepła czerpiąca ciepło z powietrza zewnętrznego nie zawsze jest w stanie pokryć zapotrzebowanie na ciepło przez cały rok. Przy bardzo niskich temperaturach zimą pompa ciepła na powietrze musi być uzupełniona innym źródłem ciepła, np. kotłem elektrycznym, gazowym lub olejowym.

Pompy ciepła powietrze–woda są najczęściej stosowane w już istniejących kotłowniach, tak aby zmniejszyć koszty ogrzewania ale nie są one wystarczające aby całorocznie pokryć zapotrzebowanie ciepła w budynku.

---

Porównaj pompy ciepła


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Nie tylko trawnik

Autorem artykułu jest Antoni Polak



Posiadanie ładnego trawnika to marzenia większości właścicieli prywatnych posesji. Czyż nie jest wszak miło od czasu do czasu cieszyć oczy soczystą zielenią przydomowego trawnika? Banalne jednak na pozór marzenie może nastręczyć nie lada trudności.

Anglicy mawiają, że pielęgnacja trawy to prosta sprawa, wystarczy ją zasiać i kosić przynajmniej 2 razy w tygodniu przez 100 lat. Żart? Bynajmniej. Posiadanie eleganckiego trawnika niestety wiąże się z kosztami. Czas i cierpliwość to minimum, co będziemy musieli poświecić żeby cieszyć oczy soczystą zielenią. W końcu oprócz koszenia będziemy musieli, nawozić, podlewać i napowietrzać. Dużo tego, może, zatem zrezygnować całkiem z trawnika. Tylko, czym go zastąpić?

Najprostszą alternatywą jest zasianie łąki kwietnej, która wymaga koszenia 2 razy w roku. Jest to bardzo tanie rozwiązanie, ale niestety nie każdemu się podoba. Wprawdzie łąka kwietna wygląda naturalnie a nawet dziko, ale nie pasuje do większości założeń ogrodowych. Innym sposobem zastąpienia trawnika jest stworzenie ogrodu żwirowego. Niestety jest to kosztowna alternatywa. Wprawdzie jest to koszt jednorazowy i taki ogród nie wymaga pielęgnacji, wystarczy, bowiem zbierać tylko śmieci naniesione przez wiatr. Ale przyznajmy są to rozwiązania jednak dość radykalne.

Całe szczęście możemy pokusić się o zastosowanie metod pośrednich, polegających na ograniczeniu powierzchni trawnika na rzecz innych, cieszących oko aranżacji ogrodowych. Bardzo dobrym pomysłem jest postawienie domku ogrodowego, czy altany. O zasadności takiego rozwiązania nie trzeba nikogo przekonywać. Niewiele jest przyjemniejszych rzeczy od wybicia popołudniowej herbaty w cieniu altanki. Jeśli nie posiadasz odpowiednio dużego ogrodu a chcesz mieć przynajmniej namiastkę zacisznej enklawy, poświęć część trawnika na ścieżki, wzdłuż których ustawisz drewniane donice. Nad nimi umieść pergole, a na końcu ścieżki postaw ławkę albo specjalną pergolę łukową z ławką. Posadzone obok pnącza, szybko urosną i powstanie zaciszny kącik, w którym będziemy się mogli oddać lekturze czy uciąć sobie drzemkę.

Zdarza się że czasami trawa nie chce rosnąć, najczęściej tak jest w najbardziej zacienionych częściach ogrodu. Można to wykorzystać i zaaranżować tam miejsce relaksu. Doskonałe do tego celu są podesty drewniane. Dzięki odpowiedniej impregnacji ciśnieniowej, po położeniu na piaskowej podsypce, będziemy się mogli nimi cieszyć bez konserwacji przez długi czas. Na takim drewnianym tarasie z powodzeniem będziemy mogli ustawić meble ogrodowe a także hamak czy huśtawkę, które harmonijnie wkomponują się w architekturę ogrodu.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest także wybudowanie oczka wodnego z kaskadą. Szmer wody czy obserwowanie ptaków przylatujących się napić będą działały na ciebie niesamowicie uspokajająco. Wspaniałym uzupełnieniem tego pomysłu będzie zamontowanie mostka żeby móc z niego podziwiać oczko wodne.

Zamiast oczka wodnego możesz stworzyć dużą rabatę, do budowy, której możesz użyć paliki ustawione jeden przy drugim, płotki sztachetowe, płotki grządkowe, rollbordery, a nawet podkłady kolejowe. Na rabacie lub w innym miejscu możesz założyć ziołowy ogródek. Wspaniale do tego nadaje się inspekt sześciokątny.

Jak widać jest wiele alternatywnych rozwiązań, którymi możesz zastąpić trawnik. Wszystko zależy tylko od twojej wyobraźni, bo na brak możliwości nie można narzekać.

Wanna czy prysznic?

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



Ot taki dylemat, każdego, kto na nowo urządza swoja łazienkę. Czym się kierować? Jakie czynniki powinniśmy uwzględnić? Postawić na wygodę i komfort czy oszczędność i ekologię?

A może i prysznic i wanna, jeżeli mamy taką możliwość? Ale czy to nie przesada? Może dwa w jednym, czyli połączenie wanny z prysznicem?

Mnóstwo pytań, na które znaleźć należy odpowiedź w odniesieniu do indywidualnych potrzeb, przyzwyczajeń i przekonań. Dalsza część artykułu pozwoli jednak na łatwiejsze, albo bardziej świadome, dokonanie wyboru.

Z pewnością najkrócej będą się tu zastanawiały osoby, które posiadają łazienkę o dużej powierzchni lub też dwa osobne pomieszczenia o tych funkcjach. Wówczas najczęściej montuje się i wannę i kabinę prysznicową, z których później korzysta się naprzemiennie, w zależności od potrzeb. Lub też, gdy mamy kilkuosobową rodzinę, w której jedni są miłośnikami relaksacyjnych, długich kąpieli, a drudzy szybkiego odświeżenia pod prysznicem. Posiadanie w wyposażeniu łazienki tych dwóch elementów, to również możliwość ich wykorzystania w zależności od czasu. Rano szybki prysznic, wieczorem odprężająca kąpiel.

Wariant łazienki z wanną, to do niedawna jedyna opcja w tradycyjnych, polskich mieszkaniach. Z tego też względu, wielu z nas po prostu przyzwyczaiło się, do korzystania właśnie z tego rozwiązania. Poza tym jest wiele zalet korzystania z wanny, a główną z nich, tak potrzebny wszystkim relaks. Wiele osób należy do miłośników organizowania sobie, w przestrzeni własnej łazienki, domowego SPA. Gorąca woda, piana, aromatyczne olejki, zapachowe świece, a może nawet ulubiona książka i kieliszek wina, z nastrojową muzyką w tle. To już nawet brzmi kojąco.

Plus jest również taki, że instalując nad wanną odpowiednie prowadnice z zasłonkami lub kabiną, wanna może z powodzeniem służyć jako brodzik. W wypadku kabiny prysznicowej z pewnością nie uda nam się jej wykorzystać w funkcji wanny.

Niestety, korzystanie z wanny ma swoje minusy i o nich również należy tu wspomnieć. Przede wszystkim jest to duże zużycie wody, które nie sprzyja ani oszczędności, ani samej ekologii. Drugim, choć zdecydowanie o wiele mniejszym minusem, jest czasochłonność „brania kąpieli”. Jeżeli śpieszymy się, długie nalewanie wody z pewnością wprawi nas w niemałą irytację.

Wybieramy więc prysznic. Umycie się pod prysznicem zajmuje przeciętnie sześc minut. Ale zacznijmy od samego wyglądu. Nie powinniśmy bowiem kojarzyć już kabin prysznicowych z mało estetycznymi, plastikowymi, przesuwnymi drzwiami. Designerzy w odpowiedzi na najnowsze łazienkowe trendy i współczesny tryb życia „w ciągłym biegu”, stworzyli projekty, które zdecydowanie cieszą oko.

Bardzo często rezygnuje się również z samego brodzika stosując pochyłe podłoże wyłożone terakotą lub ozdobnym kamieniem czy płytkami. Woda leje się bezpośrednio z sufitu i możemy poczuć się jak pod górskim wodospadem. Ścianki oddzielające przestrzeń prysznica to w najmodniejszych projektach szklane drzwi, które bardzo efektownie prezentują się w łazience, stanowiąc niemal jej element dekoracyjny.

A zalety? Tu znajdzie się coś dla oszczędnych, coś dla zabieganych, proekologicznych, a także, dla „gadżeciarzy”. Najnowocześniejsze kabiny wyposażone są bowiem na przykład w radio czy specjalne, masujące panele natryskowe, z regulacją siły i układu strumienia. Przede wszystkim należy tu jednak wziąć pod uwagę, o wiele mniejsze zużycie wody oraz mniejsze zużycie przestrzeni łazienki, gdy do zagospodarowania mamy niewielkie wnętrze.

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Związek prysznica z alergią czyli o roli termowizji w codziennym życiu.

Autorem artykułu jest Rafal Karwacki



Kamery termowizyjne, powszechnie używane do sprawdzania izolacji termicznych budynków, mają, o czym niewiele osób wie, także inne, szersze zastosowanie, które może zainteresować np. .. alergików.

Aby bliżej przyjrzeć się ich, w zasadzie, nieograniczonym możliwościom, inż. Krzysztof Kruszewski z Pracowni Pomiarów Termowizyjnych przedstawia autentyczną historię, która wydarzyła się na jednym z warszawskich osiedli a dotyczyła dwóch, położonych blisko siebie, mieszkań.

Od trzech lat w obu mieszkaniach występował problem zawilgocenia ścian. Zawilgocenie objawiało się złuszczaniem farby zaczynając od podłogi w górę do wysokości około 60 cm i występowało niezależnie od pory roku. Administrator sprawdził wszystkie instalacje wodne w tych mieszkaniach jak i w mieszkaniach sąsiednich. Były szczelne. Przeprowadzone dochodzenie przy użyciu kamery termowizyjnej wskazało źródło przecieku i doprowadziło do łazienki jednego z mieszkań, w której nieskuteczna była izolacja między wanną a ścianą.

Właściciele mieszkania bardzo często korzystali z wannowego prysznica. Woda przez nieszczelność przedostawała się pod wannę, gdzie poziom podłogi był niższy o około 2 cm od poziomu terakoty w łazience. Ilość wody jaka gromadziła się pod wanną była na tyle mała, że nie wylewała się na posadzkę w łazience ale i tak tworzyła 30 litrową kałużę pod wanną.

Dostarczana podczas każdego prysznica woda przenikając przez wykonane z gipsu ściany łazienki rozpływała się pod podłogą każdego mieszkania. Wykrycie wycieków dodatkowo komplikowała drewniana podłoga ułożona… na wykładzinie dywanowej położonej bezpośrednio na wylewce betonowej. Aby tego było mało, na poziomie poniżej znajdował się garaż, który oddzielał mieszkanie stropem o znacznej grubości, co nie dawało oznak nieszczelności od spodu.

Przykryta podłogą wykładzina stanowiła znakomity „przewodnik” wody, która rozprowadzała po całym mieszkaniu nie zostawiając śladów na wierzchu.

Mokra wykładzina dotykając ścian gipsowych chętnie oddawała wodę, a gips bardzo chętnie ją absorbował, co dawało ślady na ścianach w postaci złuszczeń farby. Proces wymiany wody między wykładziną, a ścianą trwał od trzech lat z intensywnością zależną od częstotliwości używania prysznica. Czas ten był wystarczająco długi aby doszło także do wyhodowania w wykładzinie potężnych kolonii grzybów i pleśni, które miały wręcz idealne warunki do rozmnażania się: wilgoć, ciepło i ciemność. Jak wiemy grzyby i pleśnie kiedy już zawładną otoczeniem zaczynają się rozmnażać. Efektem rozmnażania są zarodniki. Ponieważ są bardzo małe i lekkie unoszą się w powietrzu w poszukiwaniu środowiska do dalszego zasiedlenia. Takim miejscem w mieszkaniu są nie tylko ściany czy wykładziny, ale także płuca właścicieli, które są wymarzonym środowiskiem do ich rozwoju.

Wracając do opisywanego przypadku, właściciele feralnego prysznica cierpieli od jakiegoś czasu na nawracające, o nieznanej przyczynie infekcje dróg oddechowych, co jest zazwyczaj pierwszym objawem wpływu toksycznego środowiska zarodników grzybów i pleśni.

Skąd się wzięła nieszczelność pomiędzy wanną a ścianą? To proste, jako materiału izolacyjnego użyto … popularnej , przezroczystej taśmy klejącej.

W większości przypadków leczenia alergii skupiamy się na walce z objawami. Czasami warto zastanowić się i spojrzeć szerszym okiem na aktualną sytuację w domu. Może powody infekcji kryją się gdzieś indziej, tak gdzie sięgnie tylko oko… kamery termowizyjnej.

---

ADPR Group


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Prowadzenie kompostownika i zalety kompostowania

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



Prowadzenie kompostownika to idealne rozwiązanie, nie tylko dla osób, które w swoim ogrodzie stawiają na ekologię i całkowite wyeliminowanie sztucznych nawozów. Kompostownik to bardzo przydatne wyjście również dla osób oszczędnych.

W ciągu całego roku gromadzimy bardzo wiele roślinnych odpadków i to nie tylko z ogrodu, ale także z gospodarstwa domowego. Unikamy więc konieczności wywozu większej ilości śmieci lub palenia uschłych roślin dodatkowo uzyskując bardzo cenny i efektywny nawóz.

Kompost to najtańszy i najbardziej naturalny materiał nawozowy posiadający bogate zasoby materii organicznej, idealnej do użyźniania gleby. Dodatkowa zaleta? Kompost nie jest szkodliwy i nie stanowi zagrożenia dla środowiska, tak jak nawozy mineralne czy nawet obornik.

Rozpowszechnione są dwa sposoby prowadzenia kompostownika zależne od miejsca kompostowania. Ewentualnościami jest tu pryzma lub kompostownik. Pierwszy sposób należy do tych łatwiejszych, ponieważ nie wymaga zakupu czy budowania kompostownika, ale... Kompostownik to większa estetyka, uporządkowanie i ochrona materiału przed wiatrem czy wysuszeniem przez słońce, które jest niepożądane.

Najbardziej nowoczesną metodą kompostowania jest użycie w tym celu specjalnych worków kompostowych. To wykorzystanie tradycyjnego sposobu w dyskretny i szybki sposób (dyskretny, ponieważ nie każdy chce mieć w ogrodzie kompostownik).

Kompostownik zakładamy na przestrzeni wiosny, aż do jesieni. Najważniejsze jest, aby temperatura była dodatnia. Decydując się na pryzmę należy wybrać stanowisko zacienione i osłonięte od wiatru. Materiałem do kompostowania będą resztki roślin, liście, chwasty, a także popiół drzewny. Nadają się tu również odpadki i resztki jedzenia, przykładowo obierki z owoców i warzyw, także fusy po herbacie. Dobrze jest, jeżeli dodamy również trochę rozłożonego kompostu, który pozostał z poprzednich kompostowań.

Możemy również produkować tak zwany kompost jednolity, przykładowo z samych liści. Należy jednak pamiętać, że im materiał bardziej zróżnicowany, tym uzyskany nawóz wartościowszy.

Niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na pryzmę czy kompostownik, ważne jest zastosowanie odpowiednich warstw.

Pierwszą z nich powinno stanowić około dwadzieścia centymetrów połamanych gałęzi (najgrubsze na spodzie). To tak zwany drenaż. Następnie warstwa pochłaniająca składniki mineralne, które mogą być wymywane przez wodę. Na gałęzie nakładamy więc torf, ziemię, słomę lub starszy kompost. Kolejne warstwy materiału należy przekładać ziemią ogrodową, ewentualnie rozdrobnioną gliną. Pryzma nie powinna mieć więcej niż półtora metra wysokości. Na jej szczycie formujemy wgłębienie, aby woda z opadów wnikała w jej głąb.

Ważne uwagi na koniec. Do kompostowników nie wrzucamy roślin, które były porażone przez choroby oraz związków wapnia. Kompost nie powinien dojrzewać również w dołach czy pojemnikach betonowych. Materiał dodawany do kompostownika powinien być odpowiednio rozdrobniony.

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak i gdzie szukać dobrego fachowca?

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki


Wymarzone mieszkanie już jest. Udało Ci się je zdobyć po niższej cenie, ale całe nadaje się do remontu. Dużo rzeczy możesz zrobić samodzielnie, ale są takie, które wymagają sprawnej ręki fachowca. Jak go znaleźć, skoro coraz częściej trafiamy na pseudo złote rączki?

W pierwszej kolejności powinniśmy ocenić, co jesteśmy w stanie zrobić samodzielnie. Malowanie ścian, czy tapetowanie naprawdę nie powinno sprawić większego problemu, do tej czynności wystarczy pomoc drugiej osoby, a można zaoszczędzić sporo pieniędzy. Równie proste będzie montowanie mebli, co również pochłonęłoby sporo pieniędzy. Jednak położenie kafelek, czy osadzenie drzwi, a także białego montażu może okazać się trudne – tutaj potrzebny będzie fachowiec.

Gdzie go szukać? Na początku najlepiej popytać wśród znajomych – być może remontowali w ostatnim czasie mieszkanie i mogą kogoś polecić. Informacje z pierwszej ręki są najlepsze – mamy pewność co do prawdziwości opinii. Dość dobrym źródłem jest też przejrzenie ogłoszeń w gazecie. Mają tylko jedną wadę – ograniczoną ilość znaków, co sprawia, że możemy uzyskać jedynie garść informacji o osobie, która podjęłaby się remontu. Trzecim, zdecydowanie najlepszym źródłem jest oczywiście internet. Portale ogłoszeniowe, zarówno te ogólne, jak i specjalistyczne wręcz „uginają się” od różnego rodzaju ogłoszeń. Musimy jednak pamiętać, że fachowców jest dużo, trzeba więc sprawdzić jakość ich pracy. Niektóre portale mają opcję oceny fachowca, co zdecydowanie ułatwia sprawę. Dość dobrym rozwiązaniem jest też wejście na forum Leroy Merlin i poszukanie właśnie tam – ogłoszenia mogą być zamieszczane bezpośrednio przez fachowców, którzy akurat mają wolne terminy. Szybko można takiego zweryfikować, przecież oprócz nas na forum są również inni użytkownicy, którzy być może korzystali z jego usług.

Po czym rozpoznać dobrego fachowca? Przede wszystkim po sprzęcie, którego używa i po...spracowanych dłoniach. Ważne jest również to, w jaki sposób z nami rozmawia – jeśli jest konkretny, ochoczo odpowiada na pytania dotyczące poprzednich zleceń, to śmiało możemy powierzyć mu wykonywanie pracy.

Co do stawek za wykonywanie pracy, to prawda są wysokie, dlatego najlepiej rozejrzeć się na rynku. Nie polecamy decydowania się na usługi najtańsze, ale też nie te najdroższe. Znalezienie złotego środka jest podstawą odniesienia sukcesu, również w kwestiach remontowych. Jeśli nie jesteśmy doświadczeni i nie czujemy się pewnie, zawsze możemy poprosić o pomoc w ocenie znajomego, który być może ma większe pojęcie od nas i spojrzy na wszystko „na trzeźwo”.

---

T.G.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czym powinna charakteryzować się firma wykonująca systemy kominowe?

Autorem artykułu jest Mariusz Wodel


W internecie znajdziemy dzisiaj wiele poradników i stron, które zbierają w sobie różnego rodzaju ciekawostki. Do tej pory mogliśmy się zatem dowiedzieć jakie auto i dlaczego kupić, jaki wybrać komputer czy telewizor, a nawet rower. Nie było jednak poradników dotyczących systemów kominowych.

Przedstawiamy zatem zbiór porad, które mogą pomóc Wam szczególnie kiedy stoicie przed wyborem firmy zajmującej się systemami kominowymi. Oto on.

Przed wyborem firmy tego rodzaju dobrze sprawdzić czym dokładnie się ona zajmuje. Powinna – sprzedażą, montażem oraz doradztwem technicznym w zakresie wszelkich typów systemów kominowych. Zakres usług takiej firmy musi obejmować zarówno wkłady kominowe, kominy dwuścienne izolowane, kominy powietrzno-spalinowe jak i kominy do agregatów prądotwórczych oraz kominy do zbiorczego odprowadzenia spalin.

Dobrze również, kiedy wykonawca współpracuje z innymi firmami, a szczególnie ze znanymi producentami kominów, którzy istnieją na rynku wiele lat. Będzie to świadczyć o kompetencjach danego podmiotu. Wszystkie produkty danej firmy jakie znajdziemy w ofercie muszą ponadto być zgodne z aktualnymi normami i przepisami. Dla firmy powinna liczyć się gwarancja jakości oraz bezpieczeństwo klientów. Dobra firma nie może pozwolić sobie ponadto na produkty, które nie spełniają powyższych warunków.

Produkty firmy zajmującej się wykonywaniem systemów kominowych powinny być badane w laboratoriach, co muszą potwierdzać odpowiednie atesty (znaleźć je możemy na przykład na stronie internetowej danego podmiotu). Firma powinna też oferować pomiary kominów u klienta, doradztwo techniczne i handlowe, obliczenia średnicy kominów wg wymagań klienta, za pomocą atestowanych programów (zgodnych z normami), sprzedaż i montaż kominów, a także, co oczywiste, kompleksowe roboty budowlano-wykończeniowe. Montaż powinien być realizowany na terenie całego kraju, a towar zamówiony w firmie dostarczany na wskazane miejsce.

Powyższe cechy charakteryzować powinny dobrą firmę zajmująca się sprzedażą i montażem systemów kominowych. Jeśli będziemy o nich pamiętać, z pewnością nie zbłądzimy i nie damy się oszukać.

---

Zobacz też: systemy kominowe

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl